” Lachmann w swoim teatrze dokonał odkrycia na miarę przewrotu kopernikańskiego: zatrzymał rzekę czasu i skierował ją na ekrany swoich telewizorów, rozstawionych na scenie. Popłynęła przez nie, niematerialna, a jednak widoczna, migocząca odbłyskami słońca, z delikatnym cieniem mostu, po którym przechodzą ludzie. Ja oczywiście wiem, że ta rzeka to Kłodnica, przeczytałem w programie, że płynie przez Gliwice, rodzinne miasto, w którym mieszkał także Różewicz. Ale dla mnie to już dawno nie jest Kłodnica, to Acheron, jedna z rzek Hadesu. Wygląda dokładnie tak, jak ją opisał Różewicz w poemacie „Acheron w samo południe” – rzeka o „wodzie tłustej czarnej”.