ZGRZYT

Grają: Jolanta Lothe i Zbigniew Konopka, duet sprawdzony w sztuce Piotra Lachmanna p.t. “Hamlet gliwicki”, w spektaklu, który był przez trzech krytyków porównywany z “Umarłą klasą” Tadeusza Kantora a przez jednego z nich (Romana Pawłowskiego GW) uznany w plebiscycie “Teatru” za najlepsze przedstawienie teatru alternatywnego sezonu 2006/7.

Gościnnie: Bogdan Góralczyk, zgniatacz puszek po piwie i nie tylko.
Tekst, dźwiękoobrazy i reżyseria: Piotr Lachmann
Muzyka: Raphael Rogiński (i zespół Cukunft) wg kompozycji Mordechaja Gebirtiga

"Zgrzyt" (na podstawie sztuki Piotra Lachmanna o tym samym tytule) w kontekście jubileuszu 25lecia istnienia tego unikatowego w Polsce teatru najnowszych technologii i najstarszych motywacji sztuki. Współczesny multimedialny moralitet o wyostrzonej optyce społecznej.

Tematem jest tlący się globalny konflikt między światami (rosnącej ) biedy i (malejącego) współczucia bogacących się. W tej onirycznej sztuce i jej przewrotnej inscenizacji konflikt ten staje się motorem działań scenicznych na granicy serialowego banału i sennego koszmaru. Chodzi o wyrwanie widzów ze snów o bezkonfliktowym świecie a jednocześnie wypowiedzenie się po jednej ze stron sporu między (faszyzującym) globalnym neoliberalizmem a chrześcijańskim miłosierdziem. Wybór danej opcji będzie należał do widza. Teatr ze swej strony postara się spełnić swoją rolę katalizatora katharsis.

NIE NAZYWAJ
CZŁOWIEKA
SZCZUREM
SZCZUR
MA SWOJĄ GODNOŚĆ
CZŁOWIEK
MA SWOJĄ GODNOŚĆ
NIE PRZYSTAJĄ DO SIEBIE
KAŻDY MA SWÓJ ODRĘBNY ŚWIAT
A TO ŻE
MYLISZ JEDNYCH Z DRUGIMI
ŚWIADCZY TYLKO O TWOIM
OPACZNYM OGLĄDZIE ŚWIATA

Fragment Zgrzytu:


ON: Łódka. Trafiony zatopiony. Poszła na dno.

ONA: Co Ty wygadujesz? Przebudź się wreszcie. Obudź się i opowiedz mi wszystko po kolei.

ON: Po kolei? Nic nie dzieje się…po kolei. Po kolei…to może na kolei…ale tam też…..wcale nie…po kolei…szlaban się nie domyka…albo otwiera za wcześnie…i autobus staje dęba…a pociąg… nie ma takiej siły…nie może się już ..i gniecie..gniecie…gniecie autobus jak puszkę po piwie….I słychać tylko jęki….ile dzieci zginęło w ten sposób…w puszce….


ONA: Zwariowałes? Piłeś wczoraj?


ON: Nic nie piłem. Jestem trzeźwiuteńki…jak szczur.


ONA: Jak szczur?


ON: Tak…Bo szczury..nawet gdyby chciały się upić to nic by już nie znalazły…w pustych puszkach..ani jednej kropelki…piwa..Ale szczury nie piją piwa…albo piją. Jak to jest ze szczurami ? Czy wogóle jeszcze żyją gdzieś szczury…czy mają jakieś szanse przeżycia..przy tych…nowych szczurach na dwóch nogach…przy tych krwiopijcach….tych zasrańcach… które przejęły ich interes. Teraz to szczury noszą rękawiczki…szperają w nich w śmietnikach..ale ten to nawet rękawiczek nie miał….szperał i szperał…a gdy natrafiał na puszkę to od razu ją wyrzucał na kupkę i gniótł…taki ludzki szczur….cholerne diabelskie nasienie…tylko tego nam było trzeba…w tej naszej transformacji…wyhodowaliśmy sobie…nową rasę szczurów…ale…niedoczekanie ich…jeszcze liczą na nasze wsparcie…to my mamy tyrać…rozwijać przedsiębiorczość…gwarantować wzrost…..płacić rosnące wciąż podatki…a oni…będą się pasać na naszych odpadkach….jaki wstyd to przynosi krajowi…te grzebiące w śmietnikach szczury…w pozornie ludzkiej postaci…

ONA: Nie ominie nas dno. Na dnie poczujemy braterstwo z naszymi mniejszymi braćmi biedakami, ktorych zabijasz myśla mową i uczynkiem bo wchodzimy na wysze piętro cywilizacji bez kultury serca wszystkie serca zostały zamienione na obligacje a rytm giełdy jest naszym tętnem

Read reviews (RECENZJE)